^
26-12-2018


Wskaźnik to nie miernik

Zastanawialiście się kiedykolwiek dlaczego mówiąc o KPI mówimy wskaźnik a nie miernik?

OEE jak i inne wskaźniki KPI to istotny element współczesnego zarządzania produkcją, szczególnie kontroli produkcji. Jest jednak pewien problem. Bardzo łatwo takowe wskaźniki policzyć, są to bardzo proste formuły matematyczne, dlatego wielu uważa że to bardzo proste narzędzia.
Nic bardziej mylnego.
Wskaźniki KPI są tyle warte ile dane do ich wyliczenia. A dane prawie nigdy nie są precyzyjne.

Oto jeden z przykładów który pokazuje jak mało precyzyjne są dane którymi na co dzień dysponujemy. Jak są niepewne

Liczymy OEE dla zmiany dla pracującej wtryskarki. Mamy czas zamówiony: 8 godzin. Zmierzono też precyzyjnie wszystkie inne czasy. Znamy też nominalny czas cyklu który wynosi 17 sekund. Potrzebujemy tylko ilość wyprodukowaną.
Produkujemy małe nakrętki – 12 sztuk na cykl. Nakrętki pakowane są w kartony po 2 tysiące sztuk. Jak nietrudno policzyć 2000/12 to 166 cykli czyli ok. 2822 sekundy – około 47 minut. Około 10,2 kartonu na zmianę roboczą.
Maszyna pracuje w sposób ciągły. Kiedy obsługa na początku zmiany przejmuje maszynę ona pracuje – ma częściowo napełniony karton, kiedy maszyna jest zdawana maszyna dalej pracuje, kończy karton.
Wiemy że oddano na magazyn 9 kartonów – 18000 sztuk. Ale nie wiemy ile z pierwszego kartonu wyprodukowano na tej zmianie. Nie wiemy czy na początku zmiany karton był prawie pełen czy prawie pusty.
Tak samo z kartonem który był napełniany przez maszynę w czasie przejęcia maszyny – nie wiemy ile w nim jest. Mamy 20 wtryskarek więc nikt tego nie przeliczy – od lat pracownicy operują kartonem jako miarą ilości. Dostajemy więc z produkcji dane niepewne o jeden karton czyli o 2000 x 100 / (10,2 x 2000) = 9,8%. Mamy więc prawie 10% niepewności co do wyniku.

Powiedziałem że policzono precyzyjnie wszystkie czasy. Z czasami to też jest nie do końca tak. Jeśli czasy są mierzone przez odpowiednie oprogramowanie połączone z systemami sterowania maszyn bez udziału człowieka to możemy założyć że są one pewne.
Ale jeśli gdzieś po drodze jest człowiek to z tą pewnością błędy będą.
A jeśli jest to tylko człowiek?
No to mamy małą masakrę piłą łańcuchową….
Po pierwsze podawane przez człowieka czasy są zawsze krotnością 5 lub 10 a czasami i 30 minut – nikt nie stoi przy maszynie ze stoperem.
Po drugie w wielu przypadkach nikt nie wie kiedy nastąpiło zdarzenie – idę na magazyn po ulotki, wracam po 10 minutach a maszyna stoi. Od ilu? Od 10 minut? Od 5 minut? Od minuty? Ile minut temu poszedłem po te ulotki?
Jeśli to może być moja wina to maszyna stoi od minuty, jeśli to wina kogoś innego to od 10 minut. Czy jakoś tak.

Powtórzę więc pytanie. Zastanawialiście się kiedykolwiek dlaczego mówimy wskaźnik a nie miernik?
Po lewej stronie mamy miernik napięcia. Miernik pokazuje nam 27.07V. Miernik ma jakąś klasę dokładności, np. 1.5% więc mamy pewność że wskazywany wynik nie różni się więcej niż 1.5% Z prawej strony mamy wskaźnik. Wskaźnik pokazuje napięcie 24V. Co wiemy z odczytu? Że napięcie jest większe niż 12 i mniejsze niż 48V.
Tylko tyle.

Dlatego OEE, MTBF, MTTR i inne KPI to WSKAŹNIKI nie mierniki. Wskazują one pewne przybliżone wartości. Wskazują na źródła problemów, pokazują trendy. Nie jest ważna ich wartość bo ta zawsze obarczona jest niepewnością.
Ważna jest ich ZMIENNOŚĆ w czasie i to przy zachowaniu identycznych warunków pomiaru.

Wskaźniki KPI są ważne bo zmuszają nas do zbierania danych i ich analizy a co za tym idzie do pochylenia się nad procesem i pomyślenia dlaczego jest tak a nie inaczej.
Ale nie są wyrocznią
A już w ogóle nie nadają się do wyliczania premii pracownikom jak to się niektórym zdaje….